Death Valley, czyli Dolina Śmierci

O tym miejscu naczytałam się chyba najwięcej jeśli chodzi o całą moją podróż. Do parku przyjechałyśmy jeszcze przed wschodem słońca – w okolicach godziny 4:00. Wierzcie lub nie – już nawet o tej godzinie było mi przeraźliwie gorąco, a warto zaznaczyć, że moja wycieczka odbyła się na przełomie września i października. Po dotarciu do Parku Narodowego chciałam zakupić bilet wejściowy, ale tym razem miałam szczęście i automat pokazał, że tego dnia jest darmowe wejście!

Jeden z pierwszych widoków jakie dane było mi zobaczyć był wschód słońca. Niestety, mój widok był częściowo zasłonięty, przez co nie miałam szans, żeby zobaczyć wschodu słońca w pełnej okazałości, jednak w moim odczuciu widoki i tak jest piękny! Po wschodzie słońca przyszedł czas na śniadanie. Ogólnie takie śniadanie polecam każdemu – jadłam je na świeżym powietrzu w pięknym otoczeniu – wierzcie lub nie, ale było to jedna z najlepszych kanapek jakie jak do tej pory jadłam. Zaraz po śniadaniu pobrałyśmy mapę parku, aby łatwiej było się nam po nim poruszać.

Pierwszym punktem na naszej wycieczce była piaszczysta pustynia. Pomimo tego, że byliśmy tam zaraz po wschodzie słońca i tak było tam strasznie gorąco. O dziwo znalazłyśmy tam fragmenty zieleni. Jednak niestety, ale nie udało się nam zobaczyć ruszających się kamieni, ponieważ według oznaczeń droga była zamknięta – przynajmniej tak wynikało z przedstawionych nam komunikatów.

Jednym z punktów naszej wycieczki była jazda przez bardzo wąskie i kolorowe korytarze. W paru punktach zastanawiałam się, czy aby napewno zmieszczę się na danym zakręcie z autem, jednak według znaków które pojawiają się przed wjazdem mieściłyśmy się w górnych, dopuszczalnych granicach.

Naszym przed ostatnim punktem wycieczki było Badwater, które było moim chyba największym marzeniem w tym Parku Narodowym. Jest to niewielkie słone jezioro, które jednocześnie jest najniżej położonym miejscem w Ameryce Północnej (-85,5 m p.p.m.). O tym miejscu naczytałam się wiele przestróg – że trzeba dużo pić, że człowiek łatwo się odwadnia, że bez nakrycia głowy to lepiej tam nie wychodzi, że po 10.00 rano to lepiej tam nie przebywać. Patrzyłam na to z lekkim przymróżeniem oka, ale uwaga – to prawda! W ten punkt przyjechałam około 10.00, spędziłam tam jakieś 30 minut. Pierwsze wrażenie po wyjściu z samochodu? Nie mogę oddychać, mam problemy ze złapaniem oddechu. Kolejne wrażenie? Czuję sól na swoim ciele – na ustach i nogach. W ciągu 30 minut wypiłam tam litr wody, a po wejściu do samochodu kolejny litr i ciągle chciało mi się pić! Pomimo czapki na mojej głowie czułam jak bardzo słońce grzeje mnie w głowę, a początki października nie pomagały tej sytuacji. Zaczęłam rozumieć w tamtej chwili, czemu gdy chciałam zarezerwować nocleg na campingu wyskoczył mi komunikat, że jest to niemożliwe ze względu na zbyt wysokie temperatury tam panujące.

Ważne! Będąc w Dolnie Śmierci należy pamiętać o paru kwestiach. Pierwsza to ciągle uzupełniać płyny – przypominają o tym nam również komunikaty w łazienkach, które opisują nawet poziom naszego nawodnienia w stosunku do koloru naszego moczu! Druga to uzupełnienie baku w naszym samochodzie. Paliwo w Dolnie Śmierci i jej okolicach jest bardzo drogie, stąd warto zatankować przed zjazdem do Parku. Ja miałam to szczęście i udało mi się zatankować za bardzo niską cenę. Oprócz tego – obserwujcie temperaturę w waszym aucie. Podczas wycieczki zaobserwowałam, że temperatura auta na wskaźniku się podniosła i było to moim bardzo dużym zmartwieniem. Dodatkowo, w Dolinie Śmierci nie ma zasięgu – ja swój straciłam około 70 mil przed Parkiem. Nie bez powodu te tereny są stale patronowane przez strażników, którzy w każdej chwili udzielą nam pomocy. Warto mieć ze sobą mapę – również taką papierową i nie zapomnijcie nosić  nakrycia głowy, ponieważ o udar cieplny nie trudno w takich warunkach.

Dajcie znać w komentarzach jeśli macie jakieś pytania!

IMG_0075

IMG_0251 2

IMG_1133

IMG_1179 3

IMG_4755

IMG_9369

IMG_9433

IMG_6530

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s